sobota, 26 listopada 2016

Eksperyment "T"


Mój aparat nie ogarnia tak wysokich modelek, przez co zdjęcia całej sylwetki wychodzą kiepsko.


 Nie mam żadnych ubranek pasujących rozmiarem na tę kolumnę dorycką, 
z jej oryginalnej sukienki oczywiście ją rozebrałam i nie zamierzam szybko w nią ubierać, 
więc żeby panna nie świeciła golizną, wcisnęłam ją w jedyną kieckę, w jaką dała się wcisnąć.


Nie wiem, czy ją lubię, nie wiem, czy mi się podoba,
ale fajnie było mieć w rękach coś zupełnie innego, nieznanego,
takie nowe lalkowe wyzwanie.











20 komentarzy:

  1. Uwaga, nie należy się za długo przyglądać i zastanawiać, bo za chwilę będzie za późno i Tonnerki rozpanoszą się w domu a w portfelu zostanie pustka. A gdybyś jednak koniecznie chciała - przyjrzyj się własnym zdjęciom. Rezultat ten sam - gwarantuję. Świetne foty pięknej Tyler.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest, bo powoli myślę już o następnej:)

      Usuń
  2. Lubisz ją i podoba Ci się, bo jest śliczna :):)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest wspaniała. Sukienka, choć skąpa, bardzo do niej pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  4. ależ ślicznotka Ci się trafiła -
    toż to istna bliźniaczka mojej
    łysej Jane! złote powieki, korale
    usteczka i ten jakże melancholijny
    wyraz pysiałka - cudeeeńkooo!!!

    gratuluję pannicy!!! warto Ją mieć ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczęściem tonnerkomania mi nie grozi z powodu hodowli węża ;) Mogę bezpiecznie pooglądać Twoją.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ich ceny nie są zachęcające, ale bardziej dziwi mnie że ich ubranka też potrafią kosztować małą fortunę.

      Usuń
  6. Najpiękniejsze zdjęcie to z włosami na poduszce! Bardzo wdzięczna z niej modelka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak ją pięknie określiłaś! Rzeczywiście tonnerki są wyzwaniem dla kolekcjonerów 12-calówek. Zupełnie nowy rozmiar to nowe możliwości wykorzystania dotychczasowej garderoby ... ale znaleźć taką, to też wyzwanie. Więc powodzenia w szukaniu!

    OdpowiedzUsuń
  8. "Nie wiem, czy ją lubię, nie wiem, czy mi się podoba,..." Skąd ja to znam! :-) Moje: Sydney i Shauna też budzą we mnie takie uczucia. Sama nie wiem czy klasyczne Tonnerki są dla mnie, niby sprzedać szkoda, a serca dla nich nie mam. ;-)
    Pozdrawiam! :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dołączam do klubu "Nie wiem, czy ją lubię, nie wiem, czy mi się podoba,...". Te słowa dźwięczą mi w głowie bardzo często, a ponieważ denerwuj, więc każdą lalkę, która wzbudza takie uczucia bezpardonowo wyrzucam na Allegro :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczna ta lala piękne zdjecia!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wypowiem się ogólnie na temat Tonnerek, bo nie mam ani jednej. Mało tego, nie widziałam ani jednej "na żywo"! Jednak ta jest bardzo, bardzo ładna! Szóste i czwarte zdjęcie od końca jest znakomite a dziewczyna wygląda jak Gwiazda Filmowa przez duże GF!
    Uważam, że podjąć decyzję o sprzedaży można zawsze, lecz najpierw trzeba ją poznać i się nią nacieszyć!

    OdpowiedzUsuń
  12. W tej sukienusi, to troszkę kusi xD
    Ja nie wiem co sądzić o Tonnerkach. Miałem już dwie i obie poszły w świat.. Nie moja skala, poza tym szkoda mi tracić pieniądze na dodatki w cenie ubrań dla ludzi... Poza tym ich kwadratowe czasem łby też za bardzo nie pomagają :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niektóre ceny samych ubranek dla tonnerek są porażające:)

      Usuń
  13. Nie mam żadnej tonnerki ale bardzo bym chciała. Na żywo widziałam już kilka i się zakochałam w nich. Nie w każdej ale w zdecydowanej większości. Twoja jest śliczna. Super wygląda w tej sukience. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tonnerka śliczna .Ładne fotki. Czasem coś szyję w tym rozmiarze ale nie bardzo mam kiedy. Sama mam trzy tak duże lalki.Nie umiem się ich pozbyć mimo ze rzadko zmieniają garderobę.Co by Ci się dla niej z ciuchów marzyło?

    OdpowiedzUsuń