wtorek, 12 maja 2015

Oh Catty Noir!




Moje Monsterki mają się dobrze:) 
Nie będzie likwidacji tej mini kolekcji, wręcz przeciwnie!
Właśnie dołączyła do nich nowa koleżanka - Catty Noir.
W drodze jest kolejna (nie Catty, Monsterka:))
Tę niezwykłą czarno-różową lalunię miałam już okazję miętosić na swoim pierwszym spotkaniu lalkowym, tamta Catty należała do Inki:) Teraz trafiła się okazja, aby zdobyć jedną dla siebie, gdzie słowo "okazja" oznacza "zakup, który portfel nie boli, co najwyżej trochę popiecze";). 
Dodam jeszcze, że Catty przybyła do mnie w swoim oryginalnym, stroju - długiej sukni biało-różowo-brokatowej, oryginalnej fryzurze - końskim ogonie, i z dziwnym "przyjacielem" - małym kosciotrupkiem z różową kokardką  (what the hell?!), ale ja, jak to ja, od razu ją rozebrałam, przebrałam, rozczesałam i choć nie jest to jej lepszy wizerunek, to na pewno jest bardziej po mojemu, o!:)












16 komentarzy:

  1. Śliczna z niej czarnulka ( nie wiem czy takie określenie w stosunku do kota nie jest już traktowane jako przejaw rasizmu) :-) Podobna do mojego prawdziwego kocurka, on też jest czarnofutry ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nadgorliwa poprawność nie zakradła się jeszcze na lalkowe blogi:)

      Usuń
  2. Ale ma tych włosów! Kiedy jest uczesana, nie widać tego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozplątując jej kucyk do końca liczyłam się, z tym, że znajdę pod spodem łysy placek, a jednak różowa gęstwina;)

      Usuń
  3. Piękne są te kocice, choć włosy nie powalają :)
    ja swojej też rozpuściłam i z powrotem związałam i zaplotłam w warkocz, coś mnie drażniły ;-)
    no i kieckę też dostała inną bo co za dużo różu to aż mdli :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też korci żeby jej te włosiska okiełznać, bo puszczone samopas chyba szybciej się zniszczą.

      Usuń
  4. cudna, cudna, cudna!
    jak się zachwycam kotami,
    kiciami - to i mrau-lalkami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trochę ją odkociłam bo wyrwałam jej (auć!) jej czarny ogonek, ale na szczęście w każdej chwili można go znowu przyczepić:)

      Usuń
  5. Nie dość, że atrakcyjna Kotka, to jeszcze tak wspaniale pozuje i ma buty! Uwielbiam buty MH!
    Określenie "popiecze" odnośnie portfela mnie powaliło :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie też, bo dotąd jakoś z inną sferą bytu je łączono...

      Usuń
    2. Było późno jak to pisałam i nie znalazłam lepszego określenia na stan pomiędzy "jeszcze nie boli, ale już dokucza";)

      Usuń
    3. podświadomość wieczorową porą
      to przewrotny sufler...

      Usuń
    4. Inko, jesteś moją Mistrzynią Mowy Polskiej:)

      Usuń