poniedziałek, 4 maja 2015

Raquelle we wiosennym ogrodzie

 



W tym samym, w którym zimą grasowała Operetta (relacja tu).
Dzisiejsza bohaterka, to jedna z tych lalek, które na swoje 5 minut na blogu musiały czekać bardzo długo - Raquelle jest u mnie jeszcze od zeszłego roku. I dopiero jak szykowałam ją do sesji, przypomniałam sobie dlaczego upchnęłam ją na dnie pudła: klej, tony kleju we włosach! 
Na "odklejanie" poszło pół paczki mąki ziemniaczanej, litry wody i sporo proszku do prania - i nic! Żadnej, ale to żadnej różnicy, no dobra, może odrobinkę, bo włosy z wierzchu były w stanie trochę potańczyć na wietrze, ale reszta to grudko-sklejka aż miło, ehhh  ...
Na szczęście takie rzeczy tylko odrobinę potrafią mnie zniechęcić do lalki i zanim Raquelle trafiła z powrotem do pudła, zabrałam ją jeszcze na spacer i tę krótką wiosenną sesyjkę w plenerze.














15 komentarzy:

  1. Ślicznie wygląda, nie ma to jak sesja w plenerze :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, i tyle różnorodnej scenografii w jednym miejscu:)

      Usuń
  2. Raquelle to piękna lalka i jako druga zasiliła początki mojego zbioru. Pamiętam, że byłam ( no i jestem nadal) nią zachwycona! Ma przepiękny rysunek oczu i kolor pomadki (na szczęście) zdecydowanie odbiegający od reszty...
    Czerwony, lub jasno perłowy. Przynajmniej tak mi się kojarzy. Super zdjęcia! Nawet ten ogrom kleju we włosach nie potrafi zniweczyć cudnej sesji fotograficznej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rakelki to też moje ulubienice, na zmianę z Tereskami:) rzeczywiscie maja wieksze szczęście do makijażu niż Barbie:)

      Usuń
  3. Należało się dziewczynie wyjście na świeże powietrze z pudła !!! :):)
    Pięknie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rakel to piękna panna, a Twoja sesja z nią cudna :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. z paprociami zrobiło się wielce klimatycznie...

    OdpowiedzUsuń
  6. Zwykle jakoś nie mogę się na 100% przekonać do Raquelle. Niby chciałabym mieć, bo mam już jej brata ;-) włosy ma jak moja mama, i pięknie jej w czerwonym, jednak wg mnie jakoś takie złośliwe wejrzenie zwykle jej malują... Ale na Twoich zdjęciach zobaczyłam młodą, pewną siebie, nieco rozmarzona dziewczynę, tajemniczą i żyjącą w zgodzie z naturą, taką trochę "C/cygankę", trochę Czarodziejkę ;-) i spodobała mi się bardziej niż zwykle - zwiększyłaś jej szanse na obecność u mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raquelle ma różne oblicza, można znaleźć te delikatniejsze, jak i te bardziej wyraziste, ze złośliwym wyrazem twarzy np Raquelle Dreamhouse:)
      brat Raquelle? - a któż to?!:)

      Usuń
    2. to Raquelle brata ma???

      Usuń
    3. Yyyy, no chyba? Bliźniaka? W każdym razie mój za takiego się podaje, na imię mu Ryan, o taki to gagat: http://i.ytimg.com/vi/PpPUjHFRKXg/maxresdefault.jpg

      Usuń
    4. Nawet podobny;) Ale serio, nie znałam tej historii z bratem bliźniakiem, inna sprawa, że się nie zagłębiałam w drzewo genealogiczne Raquelle:)

      Usuń